Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie zrealizowanie domowej sesji noworodkowej. Wiecie, takiej naturalnej bez pozowania, przebierania i układania maluszka w różne akcesoria. W końcu udało mi się ten plan zrealizować i mogę przedstawić Wam efekty naszego spotkania z 3-tygodniową Nelą i jej rodzicami. Osobiście bardzo dobrze czuję się w klimacie takich naturalnych niepozowanych sesji.
Plusem sesji w domu jest to, że nie musisz ze swoim kilkudniowym maleństwem jechać do studia fotograficznego. To ja przyjadę do Was! Nie będę układała Maluszka w przeróżne pozy. Dzieciątko będzie w Waszych ramionach, czyli tam gdzie najbezpieczniej.
Zobaczcie efekty potkania z Nelą, Kają, Adą i Pawłem.
























































